Dziękuję wszystkim za miłe powitanie

Nie bardzo wiem jak się wkleja te cytaty, coby odpowiedzieć, bo ja taki starodawny trochę jestem, nie nadążam za internetami.
Zatem dopiszę co następuje..
Wioska moja liczy zaledwie kilkadziesiąt "dymów". Jednakże ja mieszkam z daleka, pośród pól i lasów. Tak sobie kiedyś pradziadek wymyślił, i tak póki co, szczęśliwie pozostało.
Ksywka jest jeszcze z czasów szkolnych, czyli dziejów minionych, i ma związek właśnie z rodziną Simpsonów

Kotów niejako posiadam trzy sztuki. Jeden leniwy, najwyraźniej zdecydował przespać swoje najlepsze, młode, cudowne lata. Drugi coś tam złapie, ale strachliwy niemiłosiernie, woli przy piecu gdy ciemno na dworze. Kotka ze schroniska młoda, ambitna, utalentowana, i ciekawska. Dobrze się zapowiada, ale wszystko w swoim czasie.
Miałem ja kiedyś łowną kotkę...wierzcie mi...wychowaną od maleńkości.. Załatwiała problem tych okropnych bestii - szczurzysków.. Pod drzwi przynosiła zamordowane z zimną krwią.. Litości nie miała.. Przepadła dwa lata temu bez wieści..
Teraz te łotry mają swawolę, nawet w elewacji czas jakiś pomieszkiwały..
Każda porada i metoda warta jest przemyślenia i przetestowania.
Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi.