Strona 3 z 5
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 20:11
autor: Loaded
Mnie chodziło nie o elektrozbijak tylko elektrozawór. Na zasadzie pompy paliwa. Nie pracujący ruchem posuwisto -zwrotnym, tylko obrotowym. Nie trzeba wtedy prawie żadnej siły
Ale ciągnijmy dalej jak jest. Nareszcie jakaś dyskusja z sensem

Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 20:16
autor: dudu9323
i tu masz racje, a gdyby tak wykorzystać układ z aparatu jednorazowego do zasilenia takiej cewki? gotowy projekt a sądząc po pojemności to moc raczej będzie iloczynem limitu razy kilka

Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 20:17
autor: dudu9323
loaded czegoś tak małego i zdolnego do zamknięcia w tym czasie pewnie nie znajdzie albo będzie dużego gabarutu

Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 20:23
autor: daras
Pomysł z potencjometrem uważam za chybiony i bez sensu, łatwiej zamontować reduktor ciśnienia a potencjometru używać tylko i wyłącznie w celu zwiększenia energii. Kurcze nie pamiętam już jak duży miałem kartusz kiedy robiłem testy, ale wyszło mi wtedy 180 bardzo stabilnych strzałów z odchyłką +-0,5 metra, czyli można powiedzieć że bez odchyłek. Kaliber jaki miałem do testów to 4,5mm
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 20:24
autor: Loaded
Średnicy komory zbijaka jest sporo. Upchnie się

Mechanika to pikuś. Sterowanie...

Obrót takiego czegoś, to jest kilka stopni, aby zamknac-otworzyć kanał.
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 20:32
autor: dudu9323
daras pisze:Pomysł z potencjometrem uważam za chybiony i bez sensu, łatwiej zamontować reduktor ciśnienia a potencjometru używać tylko i wyłącznie w celu zwiększenia energii. Kurcze nie pamiętam już jak duży miałem kartusz kiedy robiłem testy, ale wyszło mi wtedy 180 bardzo stabilnych strzałów z odchyłką +-0,5 metra, czyli można powiedzieć że bez odchyłek. Kaliber jaki miałem do testów to 4,5mm
ja o potencjometrze mówiłem właśnie w celu zmian energii a nie stabilizacji bo myślę ze ciśnienie mnie nie powinno interesować po wstawieniu rega ciśnienia, tylko siła zbijaka.
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 20:35
autor: calleb
Co trzeba by zrobić od "elektronicznej" strony?
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 22:31
autor: Loaded
Daras ani się nie czepiam ani nie krytykuje. W twoim projekcie cały czas przewija się elektromagnes uruchamiający zbijak. Bardzo dobrze. Osobna sprawa to sterowanie. Mnie chodzi o co innego. Dlaczego tym samym elektromagnesem nie uruchamiać zaworu? Same korzyści. Wydajniejszy zawór strzałowy, mniejsza konstrukcja - więcej miejsca na inne elementy, brak uderzenia (przy elektrozbijaku uderzenie pozostaje, zmienia się tylko "napęd", to jest moim zdaniem podstawowa wada) brak walki zbijaka z ciśnieniem, a przez to możliwość pracy z większymi cisnieniami = wieksza ilość juli.
Ciśnienie na pompie wtryskowej jest podyktowane potrzebami paliwa. To nie znaczy że toto nie utrzyma większego ciśnienia może i 300 bar. Nie zagłębiałem się, nie zaszedłem tak daleko.

A jesteś w stanie celleb coś pokombinować ze sterowaniem???
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 22:50
autor: dudu9323
a zastanawiał się kolega jakie to udeżenie jest? można minimalny skok dać, a koszt elektrozaworu o jakim piszesz przerósł by nieraz wartość projektu

Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 22:51
autor: Antonio
Na rotacyjnej nie wiem czy i 400 przy obrotach nie łapie.
W pierwszej generacji commo raill jest ponad 1000 bar.
W drugiej generacji 2000.
Przypuszczam że zbijak w trakcie cyklu nabiera energi kinetycznej która ułatwia otwarcie.
Zrobienie samego zaworu otwieranego elektrycznie mogło by wymagać większego zapotrzebowania na energię elektryczną.
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 23:04
autor: rufles
neofita pisze:
Wyjaśnił to Darek zawodność.W lampie zmienną jest napięcie tu dochodzi jaszcze ciśnienie i EK jaką chcemy i dla tego zespołu trzeba uwzględniać różne zachowania ukladu.
Wtryski w samochodach niektórych pracują na podobnych ciśnieniach.
W lampie pracuje palnik ktory za pomoca glownie trazystorow IGBT swieci dluzej lub krocej. Napiecie a w zasadzie 2 napiecia sa stale. Za to zmiennych jest wiecej: ilosc swiatla zastanego, czulosc marycy Iso, czas otwarcia migawki, jasnosc obiektywu. Mozna by jeszcze temat rozwinac o kwestie uzytkowe ale wiatrowkowe forum to troche nie miejsce na tak glebokie wnikanie w offtopic. W wiatrowce za to moim zdaniem zmienna jest jedna - cisnienie. Jesli na zasadzie prob i bledow okreslimy jak uzyskac stala moc gazu przy wybranym zakresie cisnienia to bedziemy w domu. A co do zawodnosci. Chodzi o blad pomiarowy jakim sa obarczone elektroniczne manometry? Jakos mechaniczne reduktory w wiatrowkach sie sprawdzaja. Czego nie mozna powiedziec o innym forum mechanicznym gdzie od min 3 lat narzekamy na jakosc reduktorow.
neofita pisze:Żeby cewka otrzymywała stałą energię to musi być zasilana z kondensatora nie bezpośrednio z ogniwa.
Ale oczywicie ze z kondensatora i to calkiem sporego ale nie za duzego zeby zbijak po minieciu polowy cewki nie byl hamowany. To tak w najprostszej postaci. Mozna dac np szybki ranzystor ktory bedzie regulowal ilosc energii uwolniona z kondensatora.
daras pisze:Pomysł z potencjometrem uważam za chybiony i bez sensu...
Tez uwazam ze to zly pomysl ale przy okazji rozwijania koncepcji elektrozbijaka cos takiego wpadlo mi do glowy :)
Loaded pisze:Średnicy komory zbijaka jest sporo. Upchnie się

Mechanika to pikuś. Sterowanie...

Obrót takiego czegoś, to jest kilka stopni, aby zamknac-otworzyć kanał.
W internetach jest sporo patentow z zaworem kulowym i roznego rodzaju sprezynami. Tylko to w zaden sposob nas nie zadowoli. Mysle ze co do samego zaworka grzybkowego to jest to forma idealna. Daje sie szybko otworzyc, szybko sie zamyka, jest prosty i szczelny wrecz sam sie uszczelnia gdy dostanie wysokiego cisnienia. Interesujace wydaja mi sie rozwiazania z oringami. Cos w stylu hatsanowej koncowki do ladowania ale to raczej w przypadku wiatrowek fullauto.
Loaded pisze:Daras ani się nie czepiam ani nie krytykuje. W twoim projekcie cały czas przewija się elektromagnes uruchamiający zbijak. Bardzo dobrze. Osobna sprawa to sterowanie. Mnie chodzi o co innego. Dlaczego tym samym elektromagnesem nie uruchamiać zaworu? Same korzyści. Wydajniejszy zawór strzałowy, mniejsza konstrukcja - więcej miejsca na inne elementy, brak uderzenia (przy elektrozbijaku uderzenie pozostaje, zmienia się tylko "napęd", to jest moim zdaniem podstawowa wada) brak walki zbijaka z ciśnieniem, a przez to możliwość pracy z większymi cisnieniami = wieksza ilość juli.
Ciśnienie na pompie wtryskowej jest podyktowane potrzebami paliwa. To nie znaczy że toto nie utrzyma większego ciśnienia może i 300 bar. Nie zagłębiałem się, nie zaszedłem tak daleko.

A jesteś w stanie celleb coś pokombinować ze sterowaniem???
Rzecz w tym ze wykorzystujac impet uderzenia latwiej jest odnies skutek. Dlaczego gwozdzie wbijamy a nie wciskamy? Po zatym mam wrazenie ze wazny jest czas w ktorym to wszystko zachodzi. Misiam ze nawet w elektrozbijaku (spezynowy ma mniejsze predkosci) czas potrzebny na rozpedzenie zbijaka jest sporo dluzszy niz jego wyhamowanie. Wiec i energia ktora uzyskuje moze byc mniejsza ale dzialajaca dluzej. Co w przypadku prostego silownika nie moze miec miejsca.
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 23:31
autor: daras
Loaded pisze:Daras ani się nie czepiam ani nie krytykuje. W twoim projekcie cały czas przewija się elektromagnes uruchamiający zbijak. Bardzo dobrze. Osobna sprawa to sterowanie. Mnie chodzi o co innego. Dlaczego tym samym elektromagnesem nie uruchamiać zaworu? Same korzyści. Wydajniejszy zawór strzałowy, mniejsza konstrukcja - więcej miejsca na inne elementy, brak uderzenia (przy elektrozbijaku uderzenie pozostaje, zmienia się tylko "napęd", to jest moim zdaniem podstawowa wada) brak walki zbijaka z ciśnieniem, a przez to możliwość pracy z większymi cisnieniami = wieksza ilość juli.
Ciśnienie na pompie wtryskowej jest podyktowane potrzebami paliwa. To nie znaczy że toto nie utrzyma większego ciśnienia może i 300 bar. Nie zagłębiałem się, nie zaszedłem tak daleko.

A jesteś w stanie celleb coś pokombinować ze sterowaniem???
To pytanie to już nie do mnie, może tak się da i elektrozawór otworzy się elektromagnesem, tylko ja bardziej jestem obcykany w mechanice niż elektronice. Wiem że lepiej sprawdza się mechaniczny reduktor ciśnienia od elektronicznego, ale z elektrozaworem to do czynienia miałem tylko w pralce jak się zaciął i nie podawał wody.

Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 23:41
autor: Antonio
Mechaniczny regulator działa samoistnie.
Elektryczny wymaga prądu sterującego i urządzenia sterującego, w tym elektronicznego manometru czy tam czujnika ciśnienia.
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 23:45
autor: rufles
Cisnienie wywierane na zaworek czesto przekracza 50kg. Kiedys czytalem o elektromagnesach. Na elektrodzie jest uzy watek o tym jak zbudowac mocny elektromagnes i z tego co pamietam to one nie lubia malych przekrojow. Znaczy sie sa wzory na policzenie minimalnych grubosci by wykorzystac jak najwiecej energii. Niestety ale jak bysmy nie kombiowali to nie zblizymy sie do sily manesu neodymowego co tez moze dac poglad na skale problemu. Oczywiscie mozna uzyc wiekszej cewki tylko co dzieki temu uzyskamy?
Re: Elektrozawór czy elektrozbijak?
: 07 stycznia 2016, 23:54
autor: Loaded
Właśnie próbuję wytłumaczyć, że to o co mi chodzi nie potrzebuje ani impetu ani siły. Choć moje rozważania są teoretyczne, nigdy dalej nie poszedłem.