Lifting osady.
: 25 stycznia 2011, 10:24
W skrócie postaram opisać domowy sposób na odnowienie osady przy użyciu ogólnie dostępnych materiałów. Nie jednego z nas po pewnym czasie nudzi nasza zabawka, co zrobić aby zakochać się w niej na nowo? Odpowiedzią jest lifting, po którym nasz stary karabinek nabierze nowego wyglądu.
Nie będę pisał o usuwaniu lakieru bo każdy wie jak to zrobić.
Przechodzimy do naniesienia ołówkiem szkicu przyszłych słojów, co ułatwi nam pracy i da ogólny zarys wykonywanej pracy. Możemy wykorzystać tez zarys istniejących słojów.
http://img703.imageshack.us/i/85652428.jpg/
Po tej czynności gromadzimy potrzebne materiały:
-mikropalnik,
-zapalniczka,
-papier ścierny,
-bejca(tu został użyty palisander)
-olej lniany(zwykły pierwszego tłoczenia)
Przystępujemy do podpalania drewna.
http://img404.imageshack.us/i/20765895.jpg/
Prowadząc palnik pod różnym kątem możemy uzyskać różne efekty:
-cieniowanie, poprzez kąt oraz oddalanie płomienia od osady,
-cienkie słoje, po dociśnięciu palnika, temp. płomienia rozkłada się wtedy po jego bokach,
-jaśniejsze brzegi, przytrzymanie palika przez dłuższy czas na wzorze, powstanie lekkie zgłębienie, potem papierem na klocku szlifujemy i ścieramy miejsca wypukłe na obrzeżach,
http://img823.imageshack.us/i/98146760.jpg/
Następną czynnością jest docieranie papierem ściernym zwęgleń pozostałych po palniku, oraz możemy wycieniować szczegóły.
http://img823.imageshack.us/i/22192734.jpg/
Kolejny etap na naszej drodze to bejcowanie. Użyłem Palisander nanosząc go szmatką poprzez wcieranie. Przy tej czynności też możemy się pobawić cieniem nanosząc różne ilości bejcy. Po wyschnięciu wygładzamy powierzchnię papierem ściernym, przycierając i rozjaśniając w pewnych miejscach słoje.
http://img156.imageshack.us/i/64195493.jpg/
Bierzemy pędzelek i nanosimy olej. Czynność tą powtarzamy aż drewno przestanie ,,pić" olej.
http://img600.imageshack.us/i/93240968.jpg/
http://img692.imageshack.us/i/57433318.jpg/
Po wyschnięciu(w zależności od temp. kilka dni), wkładamy złom do opału. Przypalanie, choć w tym przypadku nie jestem do końca zadowolony, daje naturalną fakturę oraz kolor drewna. Wynika to z faktu choć robiłem to dla zabicia nudy to nie chciało mi się wykonać odpowiedniego blaszanego szablonu z krzywiznami, za pomocą którego przypalana jedna krawędź miała by ostrzejsze rysy. Nic straconego bo mam ba czym eksperymentować. Opiszę jeszcze inny sposób, który będzie polegał na barwieniu osady za pomocą wyawaru ze świeżych łupin orzecha włoskiego bądź szyszek olchowych. Na razie brak tego pierwszego ;(
Parę fotek finalnych, przy sztucznym oświetleniu
Wstawię jeszcze foty plenerowe.
http://img341.imageshack.us/i/63609689.jpg/
http://img18.imageshack.us/i/92069532.jpg/
http://img52.imageshack.us/i/87290922.jpg/
http://img407.imageshack.us/i/16912656.jpg/
http://img7.imageshack.us/i/51654149.jpg/
http://img404.imageshack.us/i/73767772.jpg/
Życzę udanych eksperymentów

Nie będę pisał o usuwaniu lakieru bo każdy wie jak to zrobić.
Przechodzimy do naniesienia ołówkiem szkicu przyszłych słojów, co ułatwi nam pracy i da ogólny zarys wykonywanej pracy. Możemy wykorzystać tez zarys istniejących słojów.
http://img703.imageshack.us/i/85652428.jpg/
Po tej czynności gromadzimy potrzebne materiały:
-mikropalnik,
-zapalniczka,
-papier ścierny,
-bejca(tu został użyty palisander)
-olej lniany(zwykły pierwszego tłoczenia)
Przystępujemy do podpalania drewna.
http://img404.imageshack.us/i/20765895.jpg/
Prowadząc palnik pod różnym kątem możemy uzyskać różne efekty:
-cieniowanie, poprzez kąt oraz oddalanie płomienia od osady,
-cienkie słoje, po dociśnięciu palnika, temp. płomienia rozkłada się wtedy po jego bokach,
-jaśniejsze brzegi, przytrzymanie palika przez dłuższy czas na wzorze, powstanie lekkie zgłębienie, potem papierem na klocku szlifujemy i ścieramy miejsca wypukłe na obrzeżach,
http://img823.imageshack.us/i/98146760.jpg/
Następną czynnością jest docieranie papierem ściernym zwęgleń pozostałych po palniku, oraz możemy wycieniować szczegóły.
http://img823.imageshack.us/i/22192734.jpg/
Kolejny etap na naszej drodze to bejcowanie. Użyłem Palisander nanosząc go szmatką poprzez wcieranie. Przy tej czynności też możemy się pobawić cieniem nanosząc różne ilości bejcy. Po wyschnięciu wygładzamy powierzchnię papierem ściernym, przycierając i rozjaśniając w pewnych miejscach słoje.
http://img156.imageshack.us/i/64195493.jpg/
Bierzemy pędzelek i nanosimy olej. Czynność tą powtarzamy aż drewno przestanie ,,pić" olej.
http://img600.imageshack.us/i/93240968.jpg/
http://img692.imageshack.us/i/57433318.jpg/
Po wyschnięciu(w zależności od temp. kilka dni), wkładamy złom do opału. Przypalanie, choć w tym przypadku nie jestem do końca zadowolony, daje naturalną fakturę oraz kolor drewna. Wynika to z faktu choć robiłem to dla zabicia nudy to nie chciało mi się wykonać odpowiedniego blaszanego szablonu z krzywiznami, za pomocą którego przypalana jedna krawędź miała by ostrzejsze rysy. Nic straconego bo mam ba czym eksperymentować. Opiszę jeszcze inny sposób, który będzie polegał na barwieniu osady za pomocą wyawaru ze świeżych łupin orzecha włoskiego bądź szyszek olchowych. Na razie brak tego pierwszego ;(
Parę fotek finalnych, przy sztucznym oświetleniu
http://img341.imageshack.us/i/63609689.jpg/
http://img18.imageshack.us/i/92069532.jpg/
http://img52.imageshack.us/i/87290922.jpg/
http://img407.imageshack.us/i/16912656.jpg/
http://img7.imageshack.us/i/51654149.jpg/
http://img404.imageshack.us/i/73767772.jpg/
Życzę udanych eksperymentów