Porady i tutoriale dla majsterkowiczów i strzelców, którzy chcą samodzielnie wykonać lub ulepszyć sprzęt. Od prostych modyfikacji po zaawansowane projekty DIY
Jak by ktoś chciał sobie zrobić budżetowe PCP na ewentualna apokalipsę to nieźle zakręcony koleś pokazuje jak to zrobić.
Nie wiem co myśleć na temat ludzi którzy maja taka zajawkę , ale jeżeli nikomu tym nie wyrządzają krzywdy , to czemu nie.
Jeżeli temat nie jest w odpowiednim dziale , to proszę go przenieść np. do ścieku.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=AmyZPpKdnlU[/youtube]
tutaj wykończeniówka
Ciekaw jestem co się da z tego czegoś upolować
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=KoLYGPNasf8[/youtube]
Problemem jest tutaj ciśnienie panujące w butelce, jak dobrze pamiętam 6/7 barów taką butlekę rozrywa. Nie wspominając już o tych cienkich butelkach po wodzie. Osobiście uważam że proce/łuki na zwierza bedą sporo lepsze :)
A Ja uważam że można kupić najtańszą wiatrówkę na bazarze i będzie o niebo lepsza , jak nie trafi taką kupioną, to zawsze może nią rzucić w kogoś , w coś do tego w uzupełnieniu przyzwoita proca i można iść na wojnę z zombiakami
Tja. Niech ktokolwiek mówi cokolwiek ale jak na apo to tylko sprężyna a nie żadne gazy czy PCPy. Na apo potrzebny jest sprzęt gniotsa niełamiotsa a takie działanie zapewnia dobra sprężyna i zapas śrutu. W sumie to śmiem nawet twierdzić że w czasach apo - albo i nawet jakiegoś konfliktu zbrojnego to sprężyna sprawdzi się i przyda się lepiej od palnej.
Edyta:
A co do tego kolesia z filmiku to jakiś czas temu miałem okazję obejrzeć jego film o wiatrówkach ... powiem że dawno się tak nieposmarkałem ze śmiechu słuchając jego mądrości.
wiatq pisze:Niech ktokolwiek mówi cokolwiek ale jak na apo to tylko sprężyna a nie żadne gazy czy PCPy
Dobre i idiotoodporne PCP +dobra pompka , nie zamienił bym na sprężynę za nic na świecie. Sprężynę jedynie tanią jako alternatywa, do tego jakiś prosty łuk w razie usterki PCP bądź wyczerpania się śrutu. Co z tej sprężyny upolujesz ?????? w końcu ten drób wyszedł by Ci bokiem. O obronie dobytku przed intruzami nawet nie wspomnę , no chyba że z zaskoczenia i kolbą w łeb.
Obawiam się że robi się nam odrobinę offtop ale skoro pytasz to się odniosę - oczywiście jest to tylko mój subiektywny punkt widzenia:
a) PCP jest jednak zdecydowanie bardziej awaryjne, zdecydowanie więcej może się zepsuć/pojawić się nieszczelności etc. W przypadku dobrej sprezyny mamy spręzyne i dwie uszczelki i trochę smaru ... i przy normalnym użytkowaniu ciężko żeby się popsuło ... w razie nawet uszkodzenia powiedzmy sprężyny i gdy zapasowe nam się skończą to przy odrobinie szczęścia znajdziemy jakiegoś kowala który nam uwinie sprężynę. Pompka to kolejne urządzenie które może ulec uszkodzeniu.
b) Koszt dobrej pompki + dobrego PCPa to sporo więcej niż nawet najlepsze spręzyny
c) wiatrówka jak dla mnie - niezależnie czy PCP czy spręzyna czy - broń boże CO2 :) nie nadaje się do obrony przed intruzami ... do obrony przed intruzami to służy toporek i inna broń biała a przede wszystkim różnego rodzaju umiejętności dywersyjno defensywne jak zasieki, wilcze doły, wnyki etc.- ale o tym za chwilę. A nawet z najlepszym PCPem bardziej zorganizowanego szturmu na Twoją kryjówkę nie odpędzisz a więc lepie unikać konfrontacji.
d) co ustrzelę ze sprężyny? Jak się uprę to całkiem sporo np. przy pomocy Hatsana 30 - kaliber .30 czyli 7.62 mm. Ale tak rozsądnie i zdroworozsądkowo to:
- apo czy inna wojna to nie zabawa w żołnierzyków i innego rambo a raczej umiejętność przetrwania
- do przetrwania zdecydowanie lepiej sprawdzi się cicha wiatrówka której wystrzału nie słychać a nie np. palna po wystrzale z której informujemy wszystkich potencjalnych naszych wrogów w obrębie kilometrów że mamy a-broń, b-amunicję, i skoro mamy broń i amunicję to pewnie mamy jedzenie. Takim jednym upolowanym dzikiem czy inną sarną przysparzamy sobie więcej problemów niż korzyści
- oczywiście można upolować coś większego, sarnę, jedlenia, żubra, dzika czy innego nosorożca... no i pięknie ale co z tego skoro mamy apo więc a) nie mamy prądu żeby zasilić lodówkę w której przechowamy mięso b)oczywiście że są inne sposoby przechowywania mięsa ale pamiętajmy że jest apo więc bardziej niż zapas mięsa potrzebna nam jest mobilność, a więc wtedy zdecydowanie lepiej mieć zgromadzone zmagazynowane w różnych miejscach rzeczy które można łatwo przechować jak mąki, kasze i inne puszki i do tego raz dziennie czy raz dwa razy w tygodniu upolować sobie zająca, kuropatwę, bażanta czy w ostaeczności kilka gołębi albo szczurów.
Co ty tak z ta awaryjnością PCP , przecież tam nie ma się co popsuć zapytaj audika ile tysięcy śrutów już z niego wypluł i czy mu się coś popsuło, sprężyna przy takiej ilości pewnie już by się dawno rozklekotała i nadawała do ogniska. W czasie apo. nie napierdalasz tak jak do papieru , więc żywotność taka,która z pewnością by Cię przeżył.
Z tym .30 i sprężyną to przesadziłeś,.25 jak najbardziej.By Ek w .30 była sensowna to musi wierzgać ,a ja mam trafiać skutecznie by jeść i to nie z przyłożenia ,bo po czasie wszystko co nada się do konsumpcji będzie tak wyczulone że najmniejszy szmer będzie skutecznie płoszył.Wyjściem może być sprężyna gazowa lecz ma te same wady wymienione w stosunku do pcp.Spróbuj sobie naciągnąć sprężynę w pobliżu celi które tylko zaczynają kojarzyć ten dźwięk to się przekonasz dlaczego.
neo uprzedziłeś mnie z tym .30 ,moim zdaniem dobra sprężyna maksymalnie w 5.5 mm, żeby ten śrut miał jakąś sensowną prędkość , zamiast niesensownego opadu
O .30 tylko wspomniałem jako dowód tego że gdy ktoś lubi duże kalibry to i w spręzynie je znajdzie. I od jakiegoś czasu .25 jest dość sporo a ostatnio hatsan pokazał też i .30:
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=7kZ9pkw9uY0[/youtube]
Co do awaryjności i rozkletywalności sprężyn vs. PCP pozostańmy może przy swoich stanowiskach - jak już napisałem to są moje subiektywne doświadczenia i odczucia. Co zaś dotyczy tego kalibru .20 to tak jak Wam napisałem ... to tylko przykład... sposób przetrwania jaki moim zdaniem w takich czasach będzie najbardziej optymalny wymaga co najwyżej 5.5 a w sumie to i 4,5mm
Co do polowania to dobry strzelec i gołąb/zając na 40 m z dobrą limitową wiatrówką daje radę oddać humanitarny strzał - sprawdzone. A wychodząc rozsądnie ponad limit można i o większym dystansie pomyśleć.
I jeszcze raz powtórzę - to tylko mój subiektywny pomysł na apo i subiektywny stosunek do sposobu przetrwania - jak? to wam napisałem.
Czyli lepiej mieć i to i to. Napiszę tak. Od trzech lat między marcem a czerwcem pracuję w terenowym laboratorium jakieś 100 km w linii prostej od Irkucka. Żarcie to głównie dziczyzna. Od czasu do czasu biorę stare HW 80 (zalegała tu w magazynie kal. 5.5 w wolnej chwili ją wyremontowałem), idę ze dwa kilometry na zakole rzeki i poluję na kaczki, jak już zatęsknię za drobiem. Problem taki, że jak pada strzał to stado spierdziela poza jedną kaczką Raz upolowałem bobra ale to jedyne zwierzę, które smakuje tak jak wygląda, czyli ch...wo. Przy budynkach kręcą się też szczury, ten sam problem. Jeden strzał i na godzinę można zapomnieć o łowach. Zabieram teraz ze sobą wytłumione i podkręcone QB78, czekam tylko aż Antonio znajdzie czas żeby dorobić mi przedłużenie kartusza. Dlaczego nie PCP? Raz: tam na miejscu mam kilka 8 kg butli z płynnym CO2 więc pędnik jest i temp. pozwala na bezproblemowe korzystanie. Dwa: wolna kasa leci na budowę (na szczęście to już finał) więc wolę poczekać i na sezon 2018 kupić PCP w słuszniejszym kalibrze niż 5,5. Jednorazowo to wydatek konkretny, na który teraz nie mogłem sobie pozwolić.
Ja na apokalipsę mam CP na naprawdę złych (bo wykluczam możliwość poważnego polowania - po prostu większa zwierzyna typu płowa i czarna zostaną wystrzelane przez myśliwych, którzy mają odpowiednią broń, amunicję i wiedzą jak to robić) czyli na drapieżniki cztero- i dwunogie. Stary łucznik, AA-S400 oraz niedługo chyba SPA 5,5 mają dać drobne mięso w razie potrzeby - ptaki, gryzonie i temu podobne.
Oczywiście z CP:
a) kapiszonowce, bo mało zawodne a jak odtylcowe to szybkostrzelne względnie
b) jakaś skałkówka, gdyż krzemień nawet na polu się znajdzie
c) w razie totalnej zapaści mam muszkiet lontowy
Bywają takie dyskusje gdzieniegdzie, o tym czy warto mieć np ASG (!) na ciężkie czasy. Zabawne.
Oczywiście, może się tak zdarzyć, że po jakimś czasie będą się włóczyły ogromne stada zmutowanych np. łagodnych świń i będzie więcej okazji do strzelania niż by człowiek chciał, no, taki świat w stylu (w wersji soft - tak a propos tych łagodnych) Metro 2033 czy Roberta Szmidta bądź Pawła Majki, gdzie tłusty mutek na mutku i mutkiem pogania, jednak tak naprawdę, myślę że warto zainwestować w świerszcze lub mączniki. Białko jest białko, choć bezkręgowe.