Impulsem do tego typu przemyśleń jest jak to zwykle bywa w naszym przypadku chęć poprawienia fabryki. Idąc tą drogą po polerce przewodu lufy przyszedł czas na czok
Nie wiem jak to wygląda u takiego LW, ale udało mi się co nieco podpatrzeć na necie odnośnie bardziej chałupniczych metod.
Pierwsza z metod polega na przygotowaniu sobie takiego pierścienia:
Po czym pierścień taki zakładamy na koniec lufy i zaciskamy:
Z tym że pojawiła się wątpliwość wśród mądrzejszych ode mnie że imadło może nie dać rady odpowiednio mocno ścisnąć lufki. Dlatego jest opcja awaryjna, czyli praska:
Druga możliwość jaką wypatrzyłem to zaciśnięcie końca lufy przy pomocy takiego oto urządzenia:

Bardzo mi to przypomina obcinak do rur.
Metodę takiej pracy można opisać jako: wykonanie czoku poprzez toczenie lufy przez trzy precyzyjne rolki ze stali hartowanej, z których to jedna jest regulowana. Poprzez stopniowe zwiększanie nacisku na regulowaną rolkę, lufa obracając się pomiędzy trzema rolkami, może być ściśnięta co wpływa na zmniejszenie rozmiarów jej otworu. Zasadę działania takiej metody przedstawia poniższy rysunek:

Jak widzę ktoś się pokusił o założenie tego na lufę jeszcze zamontowaną w karabinku:
Mnie sie wydaje że zdecydowanie lepszym wyjściem byłoby zamontowanie jej w tokarkę i dopiero wtedy zaciskanie jej owym urządzeniem.
Osobiście łatwiejsza do wykonania wydaje mi się opcja pierwsza ze względu na to iż nie potrzeba do jej wykonania specjalnych maszyn. Druga opcja za to wydaje się bardziej rozsądna (równomierne obtoczenie) lecz pojawia się pytanie czy nacisk wywierany przez takie ręczne ustrojstwo będzie wystarczający.
Pozostaje pytanie na ile te w ogóle te metody są skuteczne. Myślę że zaryzykuję i spróbuję z opcją pierwszą a wtedy będę wiedział coś więcej.



