

Moderatorzy: Neo, arkadyjczyk






Wiem, że popularne są właśnie dwa modele. Ten z małym manometrem którego nie widać przy pompowaniu i sztywną podstawą (taką mam) oraz te ze składaną podstawą, dużym manometrem widocznym przy pompowaniu. Ja przez ten badziewny manometr tak sobie nabiłem vortexa za pierwszym razem, że w rękach nie mogłem złamać lufy.f@za pisze:Nie wiem o co kamman, bo jak miałem pompkę(chińską), to właśnie był taki duży zegarek...

Ojtam, straszne rzeczy, wystarczyło tylko przedłużkę na lufę założyć...U180 pisze:Ja przez ten badziewny manometr tak sobie nabiłem vortexa za pierwszym razem, że w rękach nie mogłem złamać lufy.

Pewnie z czasem by pękł plastik w miejscu gdzie kończy się metalowa lufa a zaczyna plastikowy tłumik. Ciekawe czy kiedyś komuś się tak stało oraz ile zębów wypadło i czy zgasło światło.f@za pisze:Ojtam, straszne rzeczy, wystarczyło tylko przedłużkę na lufę założyć...U180 pisze:Ja przez ten badziewny manometr tak sobie nabiłem vortexa za pierwszym razem, że w rękach nie mogłem złamać lufy.



Akurat tamtego dnia wyjmowałem tłok i trochę smaru z niego zebrałem, w cylindrze na dnie tyle co nic więc to raczej nie dizel. Pogłębiałem też port ładowania aby sukienki się lepiej chowały w twardych śrutach to może jakieś resztki po wierceniu i szlifowaniu wypluło.pneumatyk pisze:Ta iskra to albo tlok wali metalową częścią (posrodku uszczelki) w dno cylindra,albo dostaje sampzapłonu (moze troche zabardzo posmarowana uszczelka ale tak lekko przydużo że nie ma porządnego wystrzału jak to czasem ze smarem sie przydobrzy). Po strzale jak dmuchniesz w lufe (od strony portu ładowania) to spaliny wylatują ?