Trafiła się okazja , zdjęcia ładne opis, że niby wiatrówka nie była zbytnio używana, drugi właściciel, a zostaje sprzedawana, dlatego że potrzeba pieniędzy na coś innego.
Więc zakupiłem i otwieram paczkę
]
Niby stan, prawie że idealny i myślę, że zrobiłem super interes (nawet nie pomyślał bym co mnie czeka).
Wyciągam wiatrówkę patrzę 150 bar zatankowana zakładam sprężynę i tu pierwsza rzecz co zauważyłem sprężyna długa i bardzo silna, oddałem kilka strzałów niby ok, ale nie mogłem zatankować wiatrówki, bo niemiałem końcówki do tankowania wiec poczekałem kolejne 3 dni aż przyjdzie nowa końcówka
W końcu zatankowałem wiatrówkę do 250 bar i niemal po minucie od zatankowania nagle walnęło coś, syczy nie miłosiernie, coś się wylewa, i śmierdzi rdzą a ja stoję jak wryty i niewierze w to co widzę
Ochłonąłem, rozebrałem wiatrówkę, i to zobaczyłem.

Rozebranie kartusza i wyciągnięcie z niego regulatora zajęło mi 3 godziny nie dało się nic rozkręcić w kartuszu wszystko zardzewiało lub się utleniło i masa zardzewiałej wody się wylała.
Teraz musze dobrać jakieś oringi i wypolerować wszystko co utlenione




