co się dzieje - przy jeździe z na maxa odkręconą manetką silnik raz na jakiś czas przerywa, co wskazywałoby na niedobór paliwa
Jednocześnie przy schodzeniu z obrotów strzela w tłumik a świeca jest okopcona co wskazuje na zbyt bogatą mieszankę.
Dodam że gdy mu się przygazuje na jałowych to zachowuje się dziwnie, obroty wzrastają do pewnego poziomu, potem pół sekundy przerwy i dalej idą do góry.
Możliwe przyczyny to gaźnik do regulacji (prosty jak cep, tam prawie nie ma czego regulować), wyprzedzenie zapłonu (jest moduł z regulacją) i luz zaworowy.
Silnik nowy, ma przelatane 30 km dopiero.
W jakiej kolejności to wszystko regulować by robota miała ręce i nogi i by zrobić to w tempie bez mieszkania tydzień w garażu?



