[konstruuj z A-H] Tokarka do metalu na bazie wiertarki.
: 08 czerwca 2017, 20:44
...stołowej (bo mi się w tytule nie zmieściło)
Od razu mówię że nie mam siana, mam bardzo ograniczony limit miesięczny na durnoty więc ten projekt to plan na ładnych kilka miesięcy (po 2-3 max stówy na miesiąc).
Spocznij, wolno się nabijać (i tak mam to w dupie).
Pomyślałem sobie że gdzie wiatrówki tam i toczenie drobiazgów, więc może temat kogoś zainteresuje. A może nie.
Do rzeczy - TEORIA:
Tokarki kosztują absurdalne pieniądze. Tokareczka z silnikiem 0,3 kW to koszt rzędu 2500 zł.
Budowa od podstaw...to ekonomiczne samobójstwo. Silnik, włącznik, przekładnia pasowa wielobiegowa, uchwyty, stół roboczy, konstrukcja trzymająca całość w kupie i wiele innych...Z drugiej strony tokarze a swoje usługi cenią się jak za zboże a czasem trzeba, bądź chciałoby się wytoczyć jakaś rurkę lub tuleje, zawias itp proste rzeczy bez fajerwerków.
Za 1/10 ceny mini tokarki mam wiertarkę stołowa która ma na starcie 5x mocniejszy silnik i wszystko czego mi trzeba, w tym uchwyt 16 mm więc spory.
Plan jest prosty - kładziemy wiertarkę na boku, w miejscu stolika mocujemy drugi uchwyt wiertarski na przykład z rozwalonej wiertarki, do nakiełkowania prętów lub mocowania ich z drugiej strony. Mocowanie noża może być przesuwane na koniku zrobionym że starej maszynki do cięcia glazury , gdzie nóż jeździ na dwóch prętach, oczywiście po modyfikacjach.
Wersja na grubo to dorobić pręt gwintowany i zgrać go z powyższym wózkiem - będzie posuw.
PRAKTYKA na dziś:
No i doszła. Jest to typowe CCS (Cheap Chinesse Shit)
z jakością jakiej się dokładnie spodziewałem za te pieniądze. 
O ile głowica czyli zespół silnik z przekładnią i wałkiem rokuje nadzieję, o tyle już dół niebałdzo...
Rura która wszystko zespala jest cieniutka. Stolik wiertarski z jakiejś tłoczonej blachy.
Dobrze że chociaż samo serducho wykonano z odlewu może nawet żeliwnego. 
Skoro już rozpakowałem sprzęt to widzę, że owszem - da się z wiertarki zrobić tokarkę, ale nie będzie to takie hop-siup.
Trzeba zaprojektować od nowa całe mocowanie góry, bo mocowanie na samej rurze, choćby zastąpić ją litym prętem, to za mało. Czyli trzeba znaleźć kilka dodatkowych miejsc, w których można to chwycić, i dorobić do tego odpowiednie mocowanie. Dodam, że solidne. Mocowanie musi być przytwierdzone do równie solidnej konstrukcji, by całość była na maxa sztywna.
Sam uchwyt wiertarski trzeba przenieść na drugą stronę i wszystko do niego dorobić. Oryginalny stolik na oko wydaje mi się zbyt delikatny, chociaż moooooże by się nadał do operacji typu nawiercanie obracanego przedmiotu.
Zaś oryginalny uchwyt wiertarski w miejscu w którym powinien się pierwotnie znajdować, zastąpić uchwytem tokarskim. To z kolei wiąże się z dorobieniem odpowiedniej flanszy do uchwytu tokarskiego oraz przerobieniem (może wystarczy nawiercenie i gwintowanie, by śruba trzymała) wałka.
Tak więc projekt wydaje się realny, nawet ma rację bytu. Szacuję że całość powinna się zmieścić w 1,5 kafla, moooooże jak się bardzo zepnę w 1kzł. Niestety limit kasy przeznaczonej na głupoty w tym miesiącu już wydałem, więc będę musiał robić powolutku, z miesiąca na miesiąc (właściwie nie mam się do czego spieszyć, tokarka to moja fanaberia a nie konieczność).
Liczę na wypowiedzi w temacie bardziej doświadczonych kolegów, sugestie, dobre rady, pomysły itp.
Od razu mówię że nie mam siana, mam bardzo ograniczony limit miesięczny na durnoty więc ten projekt to plan na ładnych kilka miesięcy (po 2-3 max stówy na miesiąc).
Spocznij, wolno się nabijać (i tak mam to w dupie).
Pomyślałem sobie że gdzie wiatrówki tam i toczenie drobiazgów, więc może temat kogoś zainteresuje. A może nie.
Do rzeczy - TEORIA:
Tokarki kosztują absurdalne pieniądze. Tokareczka z silnikiem 0,3 kW to koszt rzędu 2500 zł.
Budowa od podstaw...to ekonomiczne samobójstwo. Silnik, włącznik, przekładnia pasowa wielobiegowa, uchwyty, stół roboczy, konstrukcja trzymająca całość w kupie i wiele innych...Z drugiej strony tokarze a swoje usługi cenią się jak za zboże a czasem trzeba, bądź chciałoby się wytoczyć jakaś rurkę lub tuleje, zawias itp proste rzeczy bez fajerwerków.
Za 1/10 ceny mini tokarki mam wiertarkę stołowa która ma na starcie 5x mocniejszy silnik i wszystko czego mi trzeba, w tym uchwyt 16 mm więc spory.
Plan jest prosty - kładziemy wiertarkę na boku, w miejscu stolika mocujemy drugi uchwyt wiertarski na przykład z rozwalonej wiertarki, do nakiełkowania prętów lub mocowania ich z drugiej strony. Mocowanie noża może być przesuwane na koniku zrobionym że starej maszynki do cięcia glazury , gdzie nóż jeździ na dwóch prętach, oczywiście po modyfikacjach.
Wersja na grubo to dorobić pręt gwintowany i zgrać go z powyższym wózkiem - będzie posuw.
PRAKTYKA na dziś:
No i doszła. Jest to typowe CCS (Cheap Chinesse Shit)
O ile głowica czyli zespół silnik z przekładnią i wałkiem rokuje nadzieję, o tyle już dół niebałdzo...
Rura która wszystko zespala jest cieniutka. Stolik wiertarski z jakiejś tłoczonej blachy.
Skoro już rozpakowałem sprzęt to widzę, że owszem - da się z wiertarki zrobić tokarkę, ale nie będzie to takie hop-siup.
Trzeba zaprojektować od nowa całe mocowanie góry, bo mocowanie na samej rurze, choćby zastąpić ją litym prętem, to za mało. Czyli trzeba znaleźć kilka dodatkowych miejsc, w których można to chwycić, i dorobić do tego odpowiednie mocowanie. Dodam, że solidne. Mocowanie musi być przytwierdzone do równie solidnej konstrukcji, by całość była na maxa sztywna.
Sam uchwyt wiertarski trzeba przenieść na drugą stronę i wszystko do niego dorobić. Oryginalny stolik na oko wydaje mi się zbyt delikatny, chociaż moooooże by się nadał do operacji typu nawiercanie obracanego przedmiotu.
Zaś oryginalny uchwyt wiertarski w miejscu w którym powinien się pierwotnie znajdować, zastąpić uchwytem tokarskim. To z kolei wiąże się z dorobieniem odpowiedniej flanszy do uchwytu tokarskiego oraz przerobieniem (może wystarczy nawiercenie i gwintowanie, by śruba trzymała) wałka.
Tak więc projekt wydaje się realny, nawet ma rację bytu. Szacuję że całość powinna się zmieścić w 1,5 kafla, moooooże jak się bardzo zepnę w 1kzł. Niestety limit kasy przeznaczonej na głupoty w tym miesiącu już wydałem, więc będę musiał robić powolutku, z miesiąca na miesiąc (właściwie nie mam się do czego spieszyć, tokarka to moja fanaberia a nie konieczność).
Liczę na wypowiedzi w temacie bardziej doświadczonych kolegów, sugestie, dobre rady, pomysły itp.